Huty, wstążki i kwiaty – czyli historia pierwszego wozu Książenickich Dziołch

W piątkowy wieczór, 29 sierpnia, stodoła u Porwołów w Książenicach wypełniła się kolorami, śmiechem i twórczą energią. Spotkałyśmy się, by wspólnie przygotować się do nadchodzących dożynek – a dokładniej, by stworzyć nasze własne dożynkowe huty.

Każda z Pań mogła dać upust swojej wyobraźni – powstawały kapelusze pełne kwiatów, wstążek, kolorowych dodatków i niepowtarzalnych pomysłów. Jedne były delikatne i subtelne, inne odważne i pełne barw – wszystkie jednak wyjątkowe, tak jak ich autorki. 🌾

Atmosfera spotkania była niezwykle radosna i pełna kobiecej energii. Przy pracy rozmawiałyśmy, dzieliłyśmy się inspiracjami i wzajemnie pomagałyśmy sobie w dekorowaniu. To nie były tylko warsztaty – to była wspólna przygoda, która już wtedy zbliżyła nas do dożynkowego świętowania.

6 września nasze barwne dzieła zostały zaprezentowane podczas tradycyjnego korowodu dożynkowego – na pierwszym w historii Książenic (mamy nadzieję, że nie ostatnim) wozie Książenickich Dziołch. Wóz, który same pięknie przystroiłyśmy kolorowymi wstążkami, zachwycał wszystkich uczestników i widzów korowodu. Było pięknie, kolorowo i radośnie – a nasz wspólny wysiłek stał się wyjątkową wizytówką kobiecej energii i lokalnej tradycji. 🌾🚜✨

fot. Iwona Wrożyna

Nie udałoby się to wszystko bez ogromnej życzliwości i otwartości rodziny Porwoł, która sprawiła, że nasz szalony pomysł nabrał realnych kształtów. Dziękujemy Martynie i Piotrkowi za serdeczne ugoszczenie Książenickich Dziołch w najpiękniejszej stodole w Książenicach, Izie i Frankowi za czujne oko i pomoc przy strojeniu dożynkowej przyczepy, Ani i Dawidowi za traktor i przyczepę, która pomieściła prawie trzydziestoosobową ekipę pełnych energii kobiet. To właśnie Dawid zasiadł za kierownicą traktora, pewną ręką prowadząc nasz kolorowy wóz przez książenickie drogi.. 🚜

A na koniec ukłon w stronę babci Heleny – seniorki rodu i seniorki roku – która z radością i entuzjazmem dołączyła do naszych inicjatyw, udowadniając, że wiek to tylko liczba, a Książenicko Dziołch to też ta, co nosi w sobie młodość ducha. To właśnie ona jest naszym żywym dowodem na to, że energią, pasją i uśmiechem można rozświetlać całe pokolenia.